Liczysz na duże obniżki cen mieszkań po MDM? Tylko się rozczarujesz.

Mieszkania dla młodychW 2018 roku kończy się program Mieszkanie dla Młodych, który dotychczas napędzał rynek nieruchomości. Na razie nic go nie zastąpi - Mieszkanie Plus wciąż napotyka na problemy, których rozwiązanie zajmuje rządowi sporo czasu. W związku z tym niektórzy wieszczą zbliżający się kryzys i zacierają ręce na obniżki cen mieszkań. Niestety, srogo się rozczarują...

Stabilny - tak można powiedzieć o obecnym rynku nieruchomości w Polsce. Stały wzrost popytu napędza deweloperów do planowania oraz budowania kolejnych inwestycji. Nie odbywa się to jednak tak, jak tuż przed kryzysem z lat 2006-2008, który przywędrował do Europy ze Stanów Zjednoczonych, a który w Polsce i tak przebiegał dość łagodnie. Brakuje tu gwałtownych wzrostów sprzedaży rzędu 80%, czy też wszechobecnej nagonki medialnej związanej z zachęceniem do kupna mieszkania. Podaż nie przerasta popytu, a wręcz przeciwnie - wiele wskazuje na to, że jest niewystarczająca w stosunku do ilości osób chętnych kupić lokal. Wygląda na to, że deweloperzy wyciągnęli wnioski z poprzedniej sytuacji i nie budują na potęgę, byle jak i byle gdzie. Inwestycje zostały bardziej dopasowane do potrzeb rynku pod względem stylu i rodzaju budownictwa. Niemniej ich niewystarczająca ilość może okazać się jedną z przyczyn wzrostu cen nieruchomości - w niektórych przypadkach nawet o ok. 10% (mowa o Gdańsku i Warszawie) w ciągu roku. Co czeka nas w 2018 roku, jeśli chodzi o nowe inwestycje na rynku nieruchomości?

Rekordowa ilość planowanych inwestycji

Już w listopadzie 2017 roku deweloperzy zapowiedzieli ogromną ilość nowych inwestycji planowanych na przyszły rok. Oddanych ma być przeszło 10 200 lokali, których budowę rozpoczęto jeszcze w 2017 roku! Jeśli doliczyć do tego mieszkania, których budowa rozpocznie się dopiero w 2018 roku, będzie ich ok. 28 000! Warto pamiętać, że większości z nich nie obejmie już dopłata rządowa Mieszkanie dla Młodych. Taka ilość wydaje się ogromna, ale jeśli bliżej przyjrzeć się panującej na rynku nieruchomości sytuacji, okazuje się, że jest ona niewystarczająca. Mimo ok. 20-procentowego wzrostu w porównaniu z ubiegłym rokiem, szacuje się, że liczba nowych mieszkań zapełni niecałe ¾ popytu na rynku. Odczuwalne jest to zwłaszcza w większych metropoliach, na których czele stoi Warszawa. Zaraz za nią plasują się Gdańsk i Kraków. Skąd tak duża potrzeba?

Przede wszystkim wynika ona z nisko oprocentowanych lokat i kredytów, przez co inwestycja w rynek nieruchomości wydaje się świetną opcją, tym bardziej, że wartość mieszkań wzrasta rok do roku. Ponadto rozwija się obrót nieruchomościami i ich wynajem. Wbrew pozorom, wzrastające ceny jeszcze bardziej zachęcają inwestorów do ulokowania środków finansowych w nieruchomości. Niemały udział ma tu rządowy program Mieszkanie dla Młodych, który przyczynił się do wzrostu sprzedaży mieszkań na obrzeżach dużych miast. Kolejnym powodem jest rosnąca ilość obcokrajowców, głównie z Ukrainy, którzy w 2017 roku kupili ponad 4 000 mieszkań. To wszystko składa się na ogromny popyt, na mieszkania, który napędza deweloperów do planowania i budowania kolejnych inwestycji.

Co po Mieszkaniu dla Młodych?

Program rządowy Mieszkanie dla Młodych był niewątpliwie jedną z osi kół napędowych rynku nieruchomości. Zyskały przede wszystkim osoby, które bez dopłaty albo nie otrzymałyby kredytu, albo otrzymały na niekorzystnych zasadach. Zyskali również deweloperzy, którzy ulokowali inwestycje dość daleko od centrum - głównie właśnie takie lokale można było kupić z dopłatą. Program ten kończy się w 2018 roku. Szacuje się, że dopłaty rozejdą się w przeciągu maksymalnie dwóch pierwszych tygodni stycznia. Co zatem po Mieszkaniu dla Młodych? W życie wciela się kolejny rządowy program: Mieszkanie Plus (w tym Mieszkanie dla Rozwoju), jednak działa on na zupełnie innych zasadach i przypomina bardziej lokale komunalne niż wsparcie młodych rodzin. Te natomiast nadal są chętne, by kupować własne M zamiast wynajmować. Ponadto obydwie części programu Mieszkanie Plus - rządowa i komercyjna - są znacznie opóźnione i nie wiadomo, kiedy dokładnie pierwsze lokale będą oddane do użytku. Powstaje zatem luka między jednym a drugim programem. Jak zareaguje na to rynek nieruchomości?

Wzrost czy spadek cen mieszkań?

Brak dopłat rządowych teoretycznie powinien zmniejszyć liczbę chętnych na kupno własnego M. Zwłaszcza, że niektórzy z nich bez takiego wsparcia mogą nie otrzymać kredytu. Także wejście w życie programu Mieszkanie Plus może spowodować odpłynięcie części potencjalnych kupców. Głównie tych, którzy ze względu na niskie dochody mogliby kupić lokale na obrzeżach miast i w nieco gorszym standardzie. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, brak dopłat ze strony rządu powinien w niektórych przypadkach spowodować obniżenie cen mieszkań na obrzeżach w celu jeszcze większego podkręcenia ich sprzedaży.

Tak się raczej nie stanie, ponieważ pojawiła się nowa klasa średnia, coraz szybciej się bogacąca, coraz bardziej wymagająca i chętna inwestować w rynek nieruchomości. Obecnie popyt jest znacznie większy niż podaż. Nie warto zatem liczyć na zmniejszenie cen mieszkań, bo nawet, jeśli takowe będą miały miejsce, nie będą duże ze względu na rosnący popyt wśród klasy średniej, a także wzrost cen materiałów i brak wystarczającej ilości siły roboczej. Szczególnie ten ostatni problem jest coraz bardziej odczuwalny przez firmy deweloperskie, które już teraz muszą poszukiwać pracowników za wschodnią granicą. Odbije się to oczywiście na cenach mieszkań. Drożeją i na razie drożeć będą zwłaszcza nieruchomości w centrach - w 2017 roku, w Warszawie średnia cena nowego mieszkania wyniosła ok. 7 680 zł/mkw, przy czym w centrum średni koszt to ok. 10 000 zł/mkw. Podobnie jest w innych dużych miastach, np. Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku. Na razie rosnące ceny nie odstraszają inwestorów i popyt cały czas wzrasta. Ci, którzy liczą, że po Mieszkaniu dla Młodych deweloperzy obniżą ceny mieszkań, bardzo się rozczarują.

Opracowanie artykułu - https://rynekpierwotny.pl - serwis nowych nieruchomości deweloperskich.

Ocena: 4.8

Komentarze